![]()
|
|
|
Recenzja Mini powieść, debiut beletrystyczny dziennikarki Joanny Czechowskiej, czyta się jednym tchem. Tytuł „Goodbye Polsko” oddaje główny problem, którym niewątpliwie jest odcinanie korzeni przez pokolenie Polaków urodzonych i wychowanych w Anglii, nowej ojczyźnie. Rodzice tego pokolenia to rdzenni Polacy, których los po zakończeniu II wojny światowej rzucił w te strony i którzy z różnych względów politycznych, rodzinnych bądź osobistych nie mogli lub nie chcieli wrócić do Polski. Akcja powieści toczy się przede wszystkim w Derby, niewielkim angielskim miasteczku. Sporadycznie, wraz z losami bohaterów akcja przenoszona jest czasowo do Londynu i Polski. Wydarzenia toczą się w latach 1964 – 1978. Czas historyczny, związany z przeszłością bohaterów ma jednak zakres daleko większy i obejmuje zdarzenia w Polsce po odzyskaniu przez nią niepodległości, poprzez wojnę bolszewicką do okupacji niemieckiej. Powieść porusza czytelnika wieloma watkami, które co chwila przeplatają się ze sobą. Watki współczesne opisują losy rodziny Heleny i Tadeusza Baranów, historyczne zaś przeżycia okupacyjne, losy arystokratycznego rodu Poniatowskich. Życie w Derby toczy się dla rodziny dość monotonnie, jednak każdy znalazł tu swoje miejsce. O zachowanie polskości dba babcia, Barbara, rodzice starają się zapewnić dzieciom godziwe warunki do życia. Dzieci wrastają w społeczność angielską. Choć rodzice walczą o podtrzymanie tradycji i nieodcinanie korzeni, to każde z potomków ma swoje zdanie na temat polskiego pochodzenia, zdanie niekoniecznie zgodne z opinia rodziców. Każdy z bohaterów skrywa głęboko swoje sekrety, a wyjaśnienie niektórych tajemnic burzy i przewartościowuje dotychczasowe wyobrażenie o przodkach. W powieści co i rusz spotyka się kontrasty i masę paradoksów związanych głownie z mentalnością Polaków starego pokolenia, ich skłonnością do mitologizowania wszystkiego co polskie, religijnością granicząca z dewotyzmem. Tak jest w przypadku Barbary Poniatowskiej, żony księcia Jana. W Anglii gdzie osiadła jej rodzina, do arystokratycznego pochodzenia jej córki nikt nie przywiązuje uwagi, a Helena zarabia ciężko pracując jako szwaczka. Paradoksalne mogą się także wydawać wydarzenia związane z pobytem Zosi, córki Heleny, w Polsce. Ten epizod doskonale oddaje klimat Polski z lat 60 i 70tych. Kolejki w sklepach, szarość ulicy, młode pokolenie próbujące nie godzić się z narzucona rzeczywistością. To kolejne pokolenie poddawane różnorodnym restrykcja za nieprawomyślność i nielojalność wobec władzy. Tu znów czytelnik dostrzeże kontrast między pokoleniem urodzonym w demokratycznym państwie i pokoleniem z PRL-u. Doświadczenia życiowe dzieci Baranów i ich kuzyna z Warszawy są diametralnie rozne. Wanda, druga z córek Heleny, od dziecka mogła robić to, co chciała, rodzice nie zabraniali jej tego. Paweł, urodzony w stolicy, mógł robić tylko to, co nakazali mu dorośli. By żyć według własnego pomysłu musiał wyjechać z kraju i pozostać na emigracji. Powieść ma swój happy end. Jest nim rok 1978 i wybór Polaka na papieża. Od tej chwili w Polsce wszystko będzie się zmieniać na lepsze. Helena i Tadeusz postarzeli się, a rodzina wzbogaciła o nowe pokolenie. Bardzo gorąco polecam Państwu lekturę książki Joanny Czechowskiej. Powieści takich jak ta jest bardzo mało, tym bardziej warto ją przeczytać. Iwona Zielińska |